karta 10 : co się dzieje
[...]Ta informacja dobiła Nikitę. Spuściła małą główkę, ruszyła noskiem i przyjęła pozycję Rzymianina, wracającego z boju na tarczy. Na nic zdały się pocieszenia, marihuana, cygaro zwycięstwa, nawet zaproszenie do Twistera... Wpadła w głęboką depresję. Odmówiła również rozmowy z psychoterapeutką w osobie Lewej. Po prostu odwróciła się na pazurkach i odmaszerowała do swej małej, mysiej kwaterki. Jej zachowanie nie zdziwiło nikogo - wszyscy w oddziale wiedzieli, jak bardzo Nikicie zależy na sprawdzeniu się w boju. Ta misja była dla Myszy drogą do kariery... każdy zdawał sobie sprawę z tego, jaka to dla Niej szansa.
- Zostawmy ją w spokoju... niech sama sobie z tym poradzi. - powiedział Mariusz.
- Lewa, co ty o tym sądzisz? - zapytał Anielka.
- Badania nad kontrolą wolicjonalną i stylami radzenia sobie ze stresem u myszy, pod kątem przedstawienia kontekstu teoretycznego, wskazują jednoznacznie na słuszność twierdzenia doc. Andrzeja Czernikiewicza - wojewódzkiego konsultanta do spraw psychiatrii i kierownika Kliniki Psychiatrii Akademii Medycznej. Jego teoria mówi wyraźnie, iż: Zaburzenia psychiczne nie leczone w wieku młodzieńczym w 90 proc. powracają w późniejszych latach. U młodzieży są to objawy lękowe, nerwice, u dorosłych dochodzi jeszcze uzależnienie od alkoholu, przy pomocy którego starają się ich pozbyć. Jeśli teraz nie zrobimy czegoś dla tych myszy, to odbije się to w kolejnych latach. Za 10 lat będzie to depresja myszy dorosłych, za 20 - depresja i alkoholizm. A w międzyczasie część tych dzielnych zwierzątek popełni samobójstwo, którego koszty emocjonalne są nie do obliczenia...
- Co???!!! możesz jaśniej? - zaśpiewali wszyscy chórem.
- Więc, z punktu widzenia myszopsychologii, to zachowanie spowodowane jest tym, co jej powiedzieliście. "Uwolniliście jej lęki z dzieciństwa..." Zostawienie jej w spokoju może poprawić tą sytuację. Musi sama to przemyśleć, ale dobrze jest mieć plan awaryjny. Może sięgnąć do używek - nie chcemy myszonauty - ćpuna...
- Jaki plan awaryjny..?? Przecież sama widziałaś, że nie chce nikogo widzieć. - powiedział Hubert. - Nawet Twistera nie chciała...
- Nie wiem, co powinniśmy zrobić...
Wszyscy zasiedli więc na pniu przed kompleksem szkoleniowym i zaczęli radzić nad planem awaryjnym. Pomysłów było multum, począwszy od salwy hakowniczej, przez zarządzenie alarmu bojowego, na sprowadzeniu mamy Nikity do bazy skończywszy. Nie wiedzieli, że ich obrady nie potrwają długo...
...tymczasem za płotem...
-Roman, do cholery!! Te bachory znów coś kombinują!!!
- Krystyno, nie wrzeszcz, jak opętana. Usłyszą Cię i zorientują się, że zaminowałaś im ten zagraniczny autobus!!
- Roman!! Nie pyskuj, bo wałkiem przyłożę!!
- Myszeczko najdroższa....
- Nie mów do mnie MYSZA do cholery!!! Nienawidzę gryzoni!! Wyłapię je wszystkie i przerobię na kotlety... te bachory też przerobię na kotlety!!! A z tego bunkra zrobię pyzy z dżemem!!!! Cały świat przerobię na zrazy wołowe!!!! AAAAaaaaAAAAAAAARRRRGGGHHHHhhhhh!!!!!!!!!!!!
- Kochanie, Krystynko!!
- Czego chcesz Roman??!!!
- Niiie, nic nie chcę... spokojnie, Mysz... nie to znaczy chciałem........
[uderzając wałkiem mężczyznę, wróg posługujący się pseudonimem Krysia rozbił głowę wroga o pseudonimie Roman, czego ze względów etycznych nie opiszę]
na tej karcie:P
c.d.n...