karta trzecia: kto jest twardszy???
[...]Kopernik i Tadzik szybko obejrzeli zdjęcia. siedli z pozostałymi przy misie Twistera i przystąpili do rytualnego picia go po japońsku.
-TOoo-JooT-a!!! - wypuścił z ust Kopernik i wychylił ogromną kuchenną misę. zgromadzeni parsknęli śmiechem.
-Czaro-DzieJJ-kaZ-Księżyca!!! - powalił swym okrzykiem Lisek..
-SaM-mu-raj!!- wykrzyknął Mariusz....
- Myyy-yyy-yyyyy-szzzzAAAaa!!!! - warknął Anielka. W tym momencie Mysza jakby drgnęła.
- Ona Żyje!!! - podniecił się Tadzik... niestety mysz jak przeżarła wątrobę tak jej już nie odzyskała. To lewa wtoczyła się na salę z grymasem na twarzy
- panowie, ale z was perfidne świnie! mieliśmy Twiścić razem, a wy co?? nie głupio wam?? w ogule to co wy tu robicie?? - wypuszczała obelgi do zgromadzonych na sali z tak niewyobrażalną prędkością, że wszystkim opadły szczęki na trwałe rysując świeżą farbę do podłogi, którą pokryty był parkiet sali. sytuację uratowała jedyna kobieta pijąca w towarzystwie - Kopernik(też była kobietą!!!).
-Lewa!! stul dzióbek mańkucie!! to ja pół szkoły przeszukałem, żeby się przywitać, a ty na mnie z takimi tekstami?? w ogóle to gdzie się szlajasz po nocach zamiast pić z nami?? na te słowa lewej opadły emocje. jej twarz spoważniała i nabrała jakby "myślącego spojrzenia". Kopernik podszedł do niej i przywitał się jak gdyby nigdy nic. praktycznie w tym samym momencie podszedł do niej i Tadziu, który oświadczył triumfalnie:
- Mysza pije z nami...Właściwie to spiliśmy ją na umór, ale i tak pije!
- jak to? Mysza ma przyjechać dopiero jutro!! przecież jej tu nie ma??
- pokażcie jej mysz!! - warknął baran mając nadzieję, że i lewa nie napije się z myszą.
- ma rację! pokażmy jej myszkę!! - zawołał Radziu, na jednym wydechu dodając: A właściwie to jak myszka ma na imię?? - lewej została zaprezentowana mysz, która ku zdziwieniu heretyków zrobiła na niej jak najbardziej dobre wrażenie. w tym czasie Radzio odszukał swój aparat i zaprezentował lewej zdjęcia z sesji, a pozostali licytowali się pomysłami na imię dla nowej wiernej. propozycji było mnóstwo: mała, ogonek, mysza Rumcajsa, alkomysz, Kunegunda, Gerwazia, Kazia, nerkoskurcz i wiele innych. niektóre były tak absurdalne, że nikt by ich nie spamiętał, inne nie dały się ponownie wymówić, w czym przeszkadzał nie brak uzdolnień językowych, a raczej gromki miech. Anielka przekrzykując wszystkich zaproponował
- Niech nosi dumne imię, na którego dźwięk wielu zakręci się łezka w oku!!!... - wszyscy uciszyli się słuchając co arcybiskup ma do powiedzenia. Anielka uciszył głos nie przerywając wypowiedzi ... niech nosi imię damskie i męskie zarazem. niech ludzie kojarzą ją z siłą, mocą, zwinnością i inteligencją przekraczającą nasze czasy... nadamy jej silne moskiewskie imię...-tu wyszeptał pod nosem jakby samemu przypominając sobie coś pięknego - Nikita....
- Nikita!! - powtórzył Radek - Tak, TO JEST TO!!!! tak ją nazwiemy....
W tym czasie lewa obejrzawszy zdjęcia wychyliła misę i krzycząc "BonSai" lub "BanZai" zaczęła ją zerować!!! Baran i Templar krzyczeli jeden przez drugiego, że mysz pływała w tej misce, ale lewej to nie przeszkadzało... gdy misa była pusta odstawiła ją i rzekła:
- To w hołdzie dla dzielnej myszy Nikity!! oby zawsze piła z nami!! a Ty baran jak się boisz myszy, to lepiej nie pij z nami więcej!! mysz i tak pije z nami!! Jasne??
reakcja barana była spontaniczna... wstał i wyszedł...[...]
c.d.n...