Karta V: o rozważaniach myszy i przeznaczeniu zielonej butelki
[…] w Godzinę po odłożeniu artefaktu i strażnika do jamy, oraz zamknięcie jej na wszystkie możliwe zamki Anielka dostrzegł, że ta jest otwarta. Sprawdził, co się dzieje wewnątrz i czy nikt nie wykradł butelki. Gdy się uspokoił sięgnął po papierosa. Nie odpalił go jednak - nagle ogarnęła go wszechwiedza na temat butelki i jej zastosowania. Szybko skonsultował swoje spostrzeżenia z Nikitą. Mysz przemyślawszy całą sytuację wymieniła z biskupem swoje spostrzeżenia odnośnie butli. Podczas długiej rozmowy Bartek wypalił papierosa i obstawił pojadę myszy, która choć nie pali postanowiła spróbować jak to jest. W kilka minut później Anielka wybiegł z butelką z jamy. Potrącił na schodach Templara, który chciał go zatrzymać jakąś mało istotną sprawą. Chłopak nawet nie podjął próby przeproszenia, a jego mina była tak zawzięta, że i Templar nie nalegał na przeprosiny. Bartek ominął kilka osób ustawiających recepcję turniejową i nie bacząc na nic wbiegł do toalety. Całą sytuację zauważył Hubert drygujący w tym momencie dwoma kolegami ustawiającymi biurko przy schodach. Jego reakcja była natychmiastowa:
-Anielka!! Co ty robisz z myszą!!??!! - krzyknął wbiegając za biskupem do toalety.
- Muszę się odlać! - burknął Anielka wyraźnie niezadowolony z tego, że ktoś mu przerywa.
- nie chcesz chyba nalać do myszy!! Stary, co się stało??
-NIE, to potem, teraz do pisuaru. do butelki potem! - oświadczył ArcyBishop już bardziej stonowanym głosem. odstawiwszy butelkę obok nogi załatwił swoje najpilniejsze potrzeby. podniósł butelkę i podszedł do umywalki. Hubert poszedł za nim. w międzyczasie do toalety wpakował się równiesh Tomek, który zbadał sytuację wzrokiem i czekał na rozwój wydarzeń. Anielka odkręcił wodę mamrocząc coś do myszy. po chwili zalał mysz wodą i zapieczętował butelkę. Hubert zauważył, że Nikita świetnie pływa używając ogona jako steru. nie mógł jednak powstrzymać się od spytania:
- co ty robisz?? mysz pływająca w butelce po składniku wygląda fajnie, ale po co przeszkadzasz Nikicie w pilnowaniu??
- nie przeszkadzam! - oświadczył stanowczo Anielka - lepiej zbierz wszystkich niż zadawać głupie pytania!
Po 20 minutach w jamie był Tomek, Radek, Lewa, Mariusz i Tadek. Hubert znalazł Anielkę i zaciągnął go do jamy tłumacząc, że Kopernika nigdzie nie ma. Bartek spokojnie przyjął tą wieść i zszedł na dół. znalazł sobie wygodne miejsce, postawił butelkę z pływającą myszą na stole i zaczął mówić:
- więc to jest artefakt, który służy do szkolenia na navy seal(czytaj nawi siil --> morska pieczęć). Doszliśmy do tego z Niitą jakiś czas temu. Tylko ona jest w stanie przejść szkolenie, więc po burzliwej dyskusji pozwoliłem jej podjąć to ryzyko. Za 36 do 48 godzin wszystko będzie jasne. wiecie, co może oznaczać nasza pomyłka?
Na te słowa jakby wszystkich coś poruszyło. nikt nie zadawał zbędnych pytań. jedynie Lisek zaproponował, by artefakt szkoleniowy umieścić na widocznym miejscu, by w razie problemów przyjść z pomocą Nikicie. Jego projekt przeszedł jednogłośnie. Mysz została położona na stołówce. wtedy po raz pierwszy woda w butelce zaczęła się kręcić. wyglądało to zupełnie jakby ktoś zamieszał nią bardzo energicznie… Bartek odetchnął z ulgą. Teraz już wiedział, że nie pomylili się co do przeznaczenia artefaktu.
c.d.n...