Karta XVI : Przygotowania

"No tak, tylko po co nam paliwo, skoro mysza nie żyje???"... niby małoistotny szczegół, a jednak. chłopcy byli już na skraju wielkiej przepaści emocjonalnej, ale, metodą Gierka, postawili duży krok na przód. Poszli pomodlić się przy grobie Nikity. Modły nie trwały długo, choć miały być długie. Myszka postanowiła jednak przerwać tą żałosną scenę i zmartwychwstała!!! opisywanie zaskoczenia Huberta i Anielki mija się chyba z celem, więc przejdę do konkretów...

- Panowie!! Koniec tych czułości!! misja czeka, zbyt długo już z nią zwlekamy!!! czy rytuał pomógł??? - powiedziała śmiertelnie poważnym głosem Nikita
- Tak, mamy paliwo. Ale jak Ty ..... - niedokończył Anielka
- Nie ma o czym gadać!! to wlewajcie je do pojazdu!! i gdzie jest sprzęt??? nie polecę przecież tak jak stoję!!
- masz rację, nie ma co zwlekać! Idziemy po sprzęt!!! - zapowiedział Hubert. Jak powiedział, tak zrobili. obskoczyli wszystkie sklepy z wyposażeniem wojskowym, przeszukali wszystkie magazyny policyjne i wojskowe. Efekt ich wysiłku był znany już po godzinie. W jednym miejscu zebrali dwa komplety btoni zaczepnej - do tego celu nadały świę świetnie piły spalinowe STHILLa™, po trzy komplety łańcuchów i tarcz na zapas, zestaw nażędzi do wymiany. Kolejną ważną częścią ekwipunku był kanister "Kangur" wykożystywany przez miejscowego aptekarza do pędzenia bimbru, a wzięty przez SOWM w leasing. w kanistrze znalazła się odpowiednia na rok porcja benzyny Pb 95 i mixolu, które to razem stanowiły paliwo do broni zaczepnej. ze stosu gratów w następnej kolejności wygrzebali ubrania ochronne i maskujące szyte przez najlepszych włoskich projektantów mody na zamówienie Poczty polskiej. Nikicie ubrania przypasowały, więc zabrała oba komplety. następnie do ekwipunku włożono glebowgryzarkę - na wypadek wejścia w konflikt z obozem "Misji Kreciki". Komplet noży kuchennych, ze stali chorurgicznej mysza spakowała do pasa jako broń ręczną bliskiego zasięgu... na koniec zaopatrzona w kask ochronny oraz słuchawki do robót pneumatycznych wsiadła do pojazdu.

Niestety nerwy nie wytrzymały... Nikita tuż przed odliczaniem spękała.. dosłownie załamała się. w jej głowie zaczęły powstawać tysiące możliwych wpadek w trakcie trwania misji. "Co, jeśli zawiodę..??.." odbijało się echem po jej małej główce. Hubert siłą musiał wpakować ją do pojazdu. Anielka na pocieszenie podarował jej tasak, by nie wpadła w zasadzkę wroga pośród wysokich traw.

Anielka sam dobrał koordynaty lotu. dokładne obliczenia zajęły mu sporo czasu. Hubert w tym czasie przygotował sekwencję odliczania oraz sekwencję startową dla wechikułu. Do rozruchu silnika Anielka przygotował specjalne paliwo startowe, którego składu nie podał nikomu. To eksperymentalne paliwo miało odegrać jeszce znaczącą rolę w powodzeniu misji...

c.d.n...

offtopic