Karta dwudziesta : dwa czy 3 języki

Anielka wiedział co musi zrobić. Gdyby nie bart zapewne byłby już się poddał i szukał tłumacza. Hubert w nerwach zaproponował zrzutkę. Oczywiście bishop był pierwszym który sięgnął po portwel. zeszli do jamy, zwijając po drodze każdego, kto chciał twistera. Z zebraną kasą Hubert i Bartek poszli do Baszty. Udało im się zmontować 6 litrów. na więcej nie starczyło. gożej Kapłan wiedział, że więcej raczej nie będzie - zaraz po ich wyjściu ze sklepu, ten został zamknięty. Trudno, coś się wymyśli - pomyślał Hubert. Anielka stanął na czele procesji integracyjnej. ruszyli marszowym krokiem. stukot ich kroków niusł się echem po pustych korytarzach kompleksu. Podobnie jak i pieśń, którą śpiewali...

procesja szła naprawde długo. natchnieni obeszli cały kompleks i, począwszy od piwnic, a kończywszy na strychu, sprawdzili każdy kąt i każde drzwi w poszukiwaniu kogoś ze wschodu. droga nie była łatwa. procesja trzymała szyk oraz tempo. mineli wiele schodów, przebyli większość korytarzy i zwiedzili wszystkie możliwe sale. w końcu dotarli do miejsca, którego szukali. Do pokoju Białorusinów...

- jak się nazywasz ty jełopie??
- zenek, a ty?
- Przysłali Cię z agencji?? tam też siedzą same jełopy! jak ktoś taki może zostać nazwany agentem?!? to jakaś paranoja!!!
- najwyraźniej może. skończyłem akademię z wyrunieniem, a pierwszą rzeczą, którą mam zamiar zrobić to zbadać sprawę tajemniczego zniknięcia agenta Romana!
- jełop za jełopem!!! i jak tu w spokoju szpiegować i sabotować?? mówiłam już sto tysięcy razy, ale powtórzę raz jeszcze: RomaN zdezerterował!!! Mam nadzieję, że Ty nie będziesz tak głupi!! postanowiłam odnaleść go i sama wymierzyć karę za to, iż mnie opuścił i opuścił agencję!!!! rozumiesz co mam na myśli??? hahaha - powiedział wróg o psełdonimie Krysia. jej śmiech nie był zwyczajny. był diaboliczny. było w nim coś pięknego. piękno Fausta. jednak w pierwszej kolejności był przerażający! Agent Zenon z trudem utrzymał zwieracze w pozycji zaciśniętej. zrozumiał co stało się z jego popprzednikiem. zrozumiał również swoją pozycję w tym miejscu. wiedział doskonale, że jest pionkiem. nie był ważny raport - z tą kobetą lepiej było nie zadzierać. spytał więc potulnym głosem:
- lubisz kawę??
- Mocną!! - na te słowa Zenonowi oczy otworzyły się, a twarz jakby nabrała żywszych kolorów. wymienił z nową partnerką spojżenia i pobiegł do kuchni...

w pomieszczeniu było 7 osób. 4 kobiety i trzech mężczyzn. siedzieli pod okniem na dwuch polowych łóżkach jeden z mążczyzn przysypiał. reszta toważystwa szeptała coś do siebie, gdy otwożyły się drzwi.
- ken łi goł insajt??
- prosim.
- grejt! łi got twister. du ju łisz drink łif as??
- możecie mówić po polsku?
- ofkor.... jasne, a wy mówicie??
- trochę, mój ojciec był polakiem. Co macie w tym wiaderku?
- Twstera. To taki święty drink! - powiedział hubert podając chłopakowi naczynie.

po spożyciu twistera toważystwo rozumiało się bardzo dobrze. nie tylko Dimitr komunikatywnie rozmawiał z bochaterami. Twister łączy narody żuciło się na myśl Anielce. teraz pozostało tylko znaleść naukowców i przystąpić do realizacji projektu...

Zapach unosił się w całej bazie. wielkie, afrykańskie , rozgniecione nasiona zalane wrządkiem wydzielały specyficzny aromat, króry wraz z ciepłą parą wodną dotarł równiesh do pokoju planowań logisytcznych. Kobieta poczułszy ten zapach oderwała się od lornetki oraz notatek. Pierwszy raz od dawna postanowiła z własnej woli sprzątnąć ze stołu i pobliskich foteli. Zapach tej kawy działał na nią kojąco. Sama zdziwiona była swej reakcji. co gorsza to jej się podobało ... może ten żenon nie jest taki zły... pomyślała. w tym momęcie wszedł agent zenek z dwima dużymi kubkami kawy. Krystyna poprosiła go, by usiadł obok niej i wypił z nią kawę...
Kawa była mocna, jej nergostatyczne właściwości nafaszerowały nerwy obu wrogów, czyniąc je spiętymi i gotowymi do działania. Każda myśl była czysta, szybka prosta. włączyli wysokie obroty. Krystyna rzuciła na stół notes z notatkami. podkreśliła notatkę

białoruski autobus, 22:17
wróg rozmaia z kierowcą - 22:37
(zna język)
22:59 koniec rozmowy, kierowca nastraja radio
wróg znika z pola widzenia

- masz pomysł co to za autobus?.... to musi mieć jakiś związek z tymi wybuchami z rana..
- zaparzę więcej kawy, po niej lepiej się rozumiemy partnerko.....

c.d.n...

offtopic